Bez kredytu ani rusz
O kredytach najczęściej mówi się w gronie /nazwijmy to/ osób fizycznych. Kupiłem/am/ na kredyt zmywarkę, kino domowe, samochód – tak najczęściej słyszymy od znajomych, którzy skorzystali z bankowej pożyczki. Rzadziej słyszy się i raczej tylko w gronie zainteresowanych o kredytach dla, firm, przedsiębiorstw, jednostek gospodarczych. Takie kredyty również istnieją i kredytowanie jednostek jest również jednym z podstawowych zadań bankowych. Kredyty przeznaczone na rozwój i funkcjonowanie przedsiębiorstw są o wiele intratniejszym biznesem dla banków, bowiem i ich wysokość jest znacznie wyższa, i co za tym idzie większa kasa dla banków. Ale kredytowanie jednostek nie tylko oznacza kredytowania przedsiębiorstw. Są przecież przeróżnego rodzaju organizacje, stowarzyszenia, fundacje, które choć z założenia powinny żyć z wpłat dokonanych przez darczyńców na ich konta, ale są przypadki, że również i one korzystają z kredytów bankowych. Przykładem korzystania z takiej pomocy bankowej jest jeden z Okręgowych Związków Piłki Nożnej. PZPN niezbyt chętnie dzieli się swoimi pieniędzmi z terenowymi związkami. Nic więc dziwnego, że te muszą sobie jakoś radzić same. Jest to tak zwane chodzenie po proszonym. OZPN-y szukają więc pieniędzy u przeróżnej maści tak zwanych sponsorów. Poczynając od wszelkiego rodzaju urzędów państwowych na prywatnych firmach kończąc. Są jednak i takie sytuacje, kiedy kasa związku świeci pustkami, a pieniądze muszą zostać natychmiast wypłacone. Wtedy pozostaje już tylko kredyt.
- Takich sytuacji było i nadal jest wiele – twierdzi jeden z działaczy piłki nożnej. Byłem kiedyś prezesem takiego związku i doskonale wiem jak to wszystko funkcjonuje. Działanie terenowych związków to jedna wielka improwizacja. Człowiek właściwie nic nie robi tylko ugania się za pieniędzmi. Ten kto nigdy nie pracował w tej branży nie ma zielonego pojęcia jak to wszystko działa. PZPN martwi się tylko jak zaspokoić swoje potrzeby, a przede wszystkim swoich ludzi. Ten kto jest po ich stronie może liczyć na wsparcie finansowe, ten kto ma jakieś ale, niech sobie wybije z głowy kasę ze związku. A jak mogą funkcjonować terenowe związki bez wsparcia ze strony centrali? Najczęściej nie mogą. Po kredyty sięgaliśmy więc nie raz. Pieniądze trzeba było jednak oddać. Dlatego szukaliśmy ich gdzie tylko można. Zresztą cała nasza działalność opierała się na szukaniu pieniędzy, a gdy już były to tylko przez chwilę, bo czekały niezapłacone faktury, nierozliczone rachunki za prąd, delegacje służbowe itd., itp. Czy dalibyśmy sobie radę bez kredytów? Z pewnością nie.
ryszard