Mam nową złotą kartę

Na skrzynkę mailową dostępną w ramach konta przyszło zawiadomienie. Drogi kliencie, jesteś dla nas bardzo ważny. Oferujemy Ci dostęp do szeregu naszych usług. Wszystko dla Twojej wygody. I w ten sposób mam nową złotą kartę.

Zapytałbyś po co mi karta? Dla prestiżu? Nie. Jeszcze nawet nie włożyłem jej do portfela. Złoty kolor w ogóle mnie nie podnieca. Dla wygody? Też nie. Mam już kartę i kolejna wcale nie ułatwi mi życia. Paradoksalnie zrobiłem to dla przedłużenia swojego finansowego życia. W sytuacji, gdyby moje dochody miały drastycznie spaść na karcie zostanie mi parę złotych do wykorzystania. Wprawdzie to drogie pieniądze, ale są.

Życie w kryzysie nie jest łatwe. Ostatnie wydarzenia potwierdziły, że trzeba przewidywać zdarzenia kilka kroków na przód. I już nie tylko w biznesie, ale również w swoim indywidualnym, konsumenckim życiu. I gdzie tutaj miejsce dla karty kredytowej? Ano jest. W momencie, kiedy mój pracodawca pożegna się ze mną z hukiem karty kredytowej nigdzie już nie dostanę. A teraz mam taką opcję, która dodatkowo nie wiąże się z kosztami. Dlatego biorę kartę, choć tak naprawdę pewnie nie będę jej używał.

Media donoszą o rekordowych ilościach wydawanych w Polsce kart kredytowych. Osobiście ma wątpliwość czy te dane są prawdzwie, a jeżeli nawet są, to czy ludzie faktycznie z plastykowego pieniądza korzystają. W mojej indywidualnej ocenie wciąż dominują tzw. karty bankomatowe, debetowe, które korzystają jedynie z salda zgromadzonych przez danego delikwenta oszczędności. Karty kredytowej ludzie wciąż się boją. Bo przecież tak łatwo wpaść w pętlę zadłużenia. Moje zdanie jest inne. Karta kredytowa paradoksalnie może nawet służyć zwiększeniu bezpieczeństa finansowego, a nie odwrotnie!

Gdyby zadać pytanie moim teściom jak działa karta kredytowa, to stawiam 1000 PLN, że nie będą w stanie wyjaśnić. Skojarzą, że jest tam jakiś kredyt, że za niego trzeba płacić, ale co to jest okres bezodsetkowy? Czy można wypłacić kartą kredytową z bankomatu? Jak się spłaca saldo zadłużenia? To już pytania bez odpowiedzi. I może w ich przypadku to i dobre jest. Mają przecież skłonność do zadłużania się, a karta kredytowa to doskonałe narzędzie, aby dać jej upust. Jak już się ją ma, to żaden dodatkowy papierek nie jest potrzebny, że sobie coś ekstra kupić. A to coś ekstra może nas potem ekstra kosztować. Ale o tym się nie pamięta.

To tyle moich poniedziałkowych refleksji. P.S. Znalazłem fajny serwis finansowy w necie. Ale o tym niedługo.

Leave a Comment

Please note: Comment moderation is enabled and may delay your comment. There is no need to resubmit your comment.

*
Proszę pozostawić te dwa pola tak jak są: