Nabity w kartę kredytową

Korzystam z kart kredytowych, a właściwie jednej karty kredytowej już ponad dwa lata. Zawsze jednak spłacałem ją na czas w całości na koniec miesiąca. Karta dla mnie to wygoda nie konieczność. Ostatnio jednak na powiązanym z kartą kontem nie było wystarczających środków do spłaty zadłużenia. Wysokość naliczonych w związku z tym odsetek powaliła mnie na nogi

W sumie trochę tych zakupów było, bo na ponad 7 tys. zł. Wszystko z powodu wykończenia mieszkania. Co chwilę wycieczka do sklepu i kupno to farby, to płytek, to jakichś innych dupereli. Najwygodniej płacić kartą i tak też robiłem. Nazbierało się trochę… Byłem przekonany, że spłatę karty mam ustawioną na dwudziestego każdego miesiąca. Okazało się, że na piątego. Kasy na rachunku wtedy nie było. Dostałem więc smsa z przypomnieniem i jednocześnie bank naliczył swoje. Wysokość tego „swojego” zwaliła mnie z nóg.

Okazuje się, że odsetki nie są naliczane od dnia wymagalności spłaty karty. Procenty tykają już od dnia dokonania transakcji. Pobierane są z kolei tylko wtedy, jeżeli w dniu wymagalności spłaty jej nie uregulujesz. Teoretycznie maksymalny czas naliczania odsetek w dniu zero wynosi nawet powyżej 50 dni. W moim przypadku bank doliczył do rachunku ponad 170 PLN! Zupełnie bez sensu straciłem tą kasę. Miałem przecież na spłatę karty tylko po prostu o to nie zadbałem. Masakra!

W dzisiejszych czasach człowiek liczy każdą złotówkę. A tutaj za gapiostwo taka wtopa! To pokazuje, jak trzeba uważać w korzystaniu z usług bankowych, a w szczególności kart kredytowych. Tu taka opłata, tu taka i nigdy się nie połapiesz, kiedy bank oskubie Cię na kolejne 100 czy 200 zł. Tym bardziej, że dzisiaj bank szuka pieniędzy wszędzie, gdzie to możliwe. Ostrzegam więc i idę do pracy.

Jamie

Leave a Comment

Please note: Comment moderation is enabled and may delay your comment. There is no need to resubmit your comment.

*
Proszę pozostawić te dwa pola tak jak są: