Nadal nie czytamy umów

Nadal nie czytamy umów umowa problemy kredytobiorcy

Jak sięgnąć pamięcią zawsze mieliśmy problemy z czytaniem umów. Ale nie dlatego, że nie chcemy tylko są tak pisane, że zniechęcają do ich czytania. Drobny druk, kilka stron, skomplikowane oznaczenia itd. Pamiętajmy o jednej zasadniczej rzeczy jeżeli sami nie potrafimy sami zadbać o swoje interesy, zadbają o nie inni. Naiwnych niestety nie brakuje, a najlepszym tego przykładem jest problem jednego z kredytobiorców, dla którego właśnie umowa kredytowa była czystą abstrakcją. Zresztą nie tylko dla niego i banki oraz wszelkiego rodzaju firmy pożyczkowe na tym żerują. Otóż podpisał on umowę kredytową z jedną z firm pożyczkowych będąc święcie przekonanym, że podpisuje tę umowę nie jako kredytobiorca, lecz jako poręczyciel. Żeby nadać tej sprawie nieco pikanterii trzeba dodać, że umowę tę podsunął mu do podpisania pracownik tej firmy, znajomy pechowego kredytobiorcy. Nie trudno wyobrazić sobie zdziwienie i zdenerwowanie oszukanego w tak perfidny sposób kredytobiorcy, kiedy otrzymał z firmy kredytowej wezwanie do zapłaty kolejnej już raty zaciągniętego kredytu. Sprawa była głośna, ale warto ja ku przestrodze przypomnieć, trzeba bowiem wiedzieć, że umowa kredytowa to podstawa i należy ją bezwzględnie i dokładnie przeczytać. Właściwie sprawa kwalifikowała się do przekazania jej organom ścigania, jednakże nieszczęśnik ten prawdopodobnie i tak nic by nie wskórał, ponieważ umowa kredytowa jasno formułowała, że kredytobiorcą jest nieświadomy tego „poręczyciel”. Bowiem czarno na białym widniał jego podpis, lecz niestety nie w rubryce przeznaczonej dla poręczycieli, lecz kredytobiorcy. Wprawdzie suma kredytu nie była zbyt wysoka, ale dla bezrobotnego, pracującego jedynie dorywczo na budowach nieszczęśnika kwota i tak była szokująca. Mimo z góry przegranej sprawy zdecydował się jednak zgłosić swój problem do miejscowej policji. Jak było do przewidzenia sprawę umorzono z braku dowodów – oszust oczywiście do niczego się nie przyznał, a umowa kredytowa jest umową.
- Bardzo dobrze znałem tego człowieka, a prosił mnie tylko o podżyrowanie pożyczki na 10 tysięcy złotych. Początkowo nie chciałem się zgodzić, ale mnie w końcu przekonał. Skusiła mnie kwota jaką ofiarował mi za tę przysługę. Nie wiedziałem, że podpisuję ten kredyt jako swój, a umowy nawet nie czytałem, ba nawet dobrze nie zapoznałem się z podsuniętymi mi do podpisu kwitami. Podpisałem w ciemno i zostałem ukarany. Przestrzegam wszystkich, aby przed podpisaniem jakiejkolwiek umowy, jakiegokolwiek dokumentu dobrze je przeczytali. Ja tego nie zrobiłem i zapłaciłem za to, a ten mój niby znajomy śmieje się teraz ze mnie i jeździ nowym autem – jak się dowiedziałem w ten sam sposób naciągnął jeszcze kilku swoich znajomych – powiedział pechowy kredytobiorca.
Sprawa z pozoru banalnie prosta, a mimo to podobnych sygnałów nie brakuje. Oznacza to, że mimo wielokrotnych ostrzeżeń nadal nie czytamy umów.

Leave a Comment

Please note: Comment moderation is enabled and may delay your comment. There is no need to resubmit your comment.

*
Proszę pozostawić te dwa pola tak jak są: