Nadal zwalniają co z kredytami
Coraz trudniej Polakom spłacać zaciągnięte wcześniej kredyty. Kryzys sprawił, że wiele firm nie wytrzymało jego obciążeń i zbankrutowało. Na bruk poszły tysiące pracowników tych firm, wielu z nich miało zaciągnięte kredyty. Sytuacja tych rodzin z dnia nadzień stała się tragiczna. Rosło i nadal rośnie bezrobocie, a poprawy sytuacji nie widać. Mało tego prognozy są coraz gorsze, bowiem jak donosi „Rzeczpospolita” nadchodzi kolejna fala zwolnień. Ponoć jesienią i zimą ma dość do kolejnych grupowych zwolnień. Z informacji uzyskanych w wojewódzkich urzędach pracy wynika, że zwolnieniami objętych ma zostać dwa razy więcej pracowników niż dotychczas. Jednocześnie „Rzeczpospolita” przypomina, że od stycznia do września zwolnionych zostało ponad 54 tysiące pracowników, plany nowych zwolnień mają objąć aż 96 tysięcy pracowników. Powodem takiej sytuacji jest fakt, ze wiele firm musiało skorygować swoje plany inwestycyjne. Skorygować z przyczyn oczywistych, bowiem banki zawiesiły kredyty dla firm, a jeżeli już jakieś inwestycje kredytowały to tylno na sobie znanych warunkach. Przedsiębiorcy nigdy tak do końca nie wiedzieli, czy kredyty zostaną im przyznane czy nie – mimo, że dostarczyły do banków wszystkie wymagane dokumenty.
Jeżeli sprawdzą się przewidywania „Rzeczpospolitej”, a wszystko wskazuje na to, ze tak, ponieważ oparte są na danych z wojewódzkich urzędów pracy, bankom przybędzie kolejny problem. Problemem tym będą kolejni niewypłacalni kredytobiorcy. Czy w takiej sytuacji trudno się dziwić powściągliwości kredytowej banków? Może stać się, że ostatnie pozytywne symptomy z rynku kredytowego przejdą do historii.
- Kiedy brałem kredyt sytuacja na rynku pracy była ustabilizowana, osobiście miałem ugruntowaną sytuacje w firmie, zarabiałem niezłe pieniądze, więc postanowiłem wziąć kredyt na kupno mieszkania większego. Nie było wtedy z tym żadnych problemów. Ale sytuacja odwróciła się. Kiedy przyszła fala kryzysu wszystko się zmieniło. Odczuły to nawet duże firmy, które nie raz z kryzysowych sytuacji wychodziły obronną ręką. Moja firma, aczkolwiek duża, powiązana z firmami zagranicznymi, również musiała się ratować zwolnieniami, korygowaniem planów inwestycyjnych i produkcyjnych. Niestety znalazłem się w grupie pracowników szykowanych do zwolnienia grupowego. Byłem przerażony, bowiem miałem przecież do spłaty długoterminowy kredyt hipoteczny. Niestety zostałem zwolniony. Nie mam teraz środków na spłatę mojego zadłużenia. Postanowiłem negocjować z bankiem na odroczenie spłaty. Jestem fachowcem, więc mam nadzieję, że znajdę pracę, jeżeli nie w Polsce to za granicą. Na szczęście bank okazał się wyrozumiały i doszliśmy do porozumienia – opowiedział swoją historię zwolniony z pracy pracownik firmy budowlanej.