Samochód na kredyt
Kolega kupił samochód na kredyt. Pięć lat spłat. Złotówki. Rata 2325. Mówię mu: puknij się w głowę! Trzeba było wziąć pod hipotekę. Zrozumiał, ale za późno.
Kredyt kosztują. I to słono. Szczególnie w ostatnich czasach, kiedy bankowcy ostro przykręcili śruby. Dlatego zanim podejmiesz decyzję finansową zastanów się siedem razy zanim podpiszesz kwity. Wiem, że perspektywa zasiąśćia za kółkiem nowej bryki jest aż nadto zachęcająca, ale jej finansowanie nie musi się odbywać w chaotyczny sposób. Akurat w przypadku mojego kolegi rozwiązaniem była hipoteka.
Wykorzystanie posiadanego mieszkania do uzyskania pieniędzy na sfinansowanie potrzeb konsumpcyjnych ma jak najbardziej sens. Wyobraź sobie, że potrzebujesz 50 000 PLN. Na cokolwiek: samochód, wycieczki, meble. Możesz je dostać w kredycie gotówkowym oprocentowanym powiedzmy 18% w okresie spłaty 5 lat. Możesz też, o ile masz możliwość, dostać kredyt pod hipotekę. Wtedy oprocentowanie spada do powiedzmy 8% i raty rozkładasz na 15 lat. Efekt. Z raty 1500 PLN robi się 800 PLN. Do pogardzenia?
Hipoteka wymaga jednak więcej zachodu. Mnogość dokumentów, wycena nieruchomości, długi okres podejmowania decyzji przez bank. To wszystko prawda. Tyle, że na koniec dnia masz więcej pieniędzy w kieszeni. A o to przecież w tym wszystkim chodzi.