Szybciej i taniej
Bankowość elektroniczna ma wiele zalet, ma też i wady, jednakże klienci /przeważnie młodszego pokolenia/ darzą banki internetowe coraz większym zaufaniem. Nic dziwnego, bowiem wraz z postępem rozwija się też bankowość elektroniczna. Jeszcze do niedawna w powijakach, teraz stojąca już na bardzo wysokim poziomie.
- Bankowość elektroniczna ma o wiele więcej zalet niż wad. Polecałbym tę formę komunikowania się finansowego, ponieważ: klient ma wgląd do swojego konta przez całą dobę, zaoszczędza czas i pieniądze, ponieważ nie musi osobiście wystawać w kolejkach przed bankowymi okienkami, nie musi wypełniać ręcznie dokumentów bankowych, nie naraża się na kradzieże gotówki, ponieważ może je przelać za pośrednictwem komputera. Krótko mówiąc bank internetowy stwarza klientowi szereg ułatwień, które w zwykłych tradycyjnych bankach są raczej niemożliwe do wykonania – przekonuje specjalista banku internetowego.
Kilka zdań na temat historii bankowości elektronicznej. Wspomnieć należy, ze pierwszy bankomat został uruchomiony w 1964 roku w Stanach Zjednoczonych, Europie w Europie trzy lata później, w 1967 r. w Wielkiej Brytanii. Po raz pierwszy umożliwiono kontakt z bankiem drogą komputerową w Finlandii w 1984 roku. Po raz pierwszy usługi finansowe przez Internet zastosowane zostały w 1995 roku w USA, a rok później w Finlandii i Szwecji.
Pierwszymi jaskółkami bankowości elektronicznej w Polsce były bankomaty, które zostały zainstalowane w 1990 roku przez Bank Pekao S.A. Karty płatnicze uruchomione zostały trzy lata później. Pierwszym bankiem w Polsce, który zaoferował swoje usługi poprzez Internet był Powszechny Bank Gospodarczy S.A. w Łodzi, było to w 1998 roku. Dwa lata później powstał pierwszy w Polsce wirtualny bank. Był nim mBank, który do dnia dzisiejszego świadczy swoje usługi i co najistotniejsze stale zwiększa się liczba jego klientów. Rok później dołączyły do niego kolejne dwa banki: Inteligo Financial Services, będący obecnie własnością PKO BP oraz Volkswagen Bank Direct.
- Nie wyobrażam sobie teraz załatwiania spraw bankowych, a w szczególności kredytów, w sposób tradycyjny. Nie mam na to czasu, szkoda mi także pieniędzy, których nigdy nie jest za wiele. Nikt mnie nie przekona, że bank internetowy jest gorszy od tak zwanego banku tradycyjnego. Nie wiem, może są ludzie, którzy wolą czegoś dotknąć, podpisać, pobrać gotówkę do ręki. Ja osobiście wolę gotówki nie nosić przy sobie, a wszystkie rachunki, przelewy, załatwiać przy pomocy komputera. Hakera, który mnie zrujnuje, zablokuje konto, bądź je wyczyści nie boję się, ponieważ nie jestem krezusem. Nie mam pieniędzy, na które ktoś może się połakomić, dlatego śmiało korzystam z komputera, bankomatu i kart płatniczych – stwierdził jeden z klientów mBanku.
Sam